W 2014 roku miałem okazję po raz pierwszy uczestniczyć w największym na świecie piłkarskim turnieju dla dzieci i młodzieży „GOTHIA CUP”, który co roku rozgrywany jest w szwedzkim mieście Goteborg.  Wraz z kolegami z AP TOP 54 Biała Podlaska reprezentowałem nasze miasto, województwo i cały kraj, ponieważ byliśmy wtedy jedyną drużyną z Polski, która brała udział w turnieju. Osiągnęliśmy bardzo dobry wynik dochodząc do 1/8 finału pokonując drużyny m.in. z Norwegii, Szwecji, USA i Anglii. W meczu o ćwierćfinał minimalnie przegraliśmy z Brazylijczykami, jednak każdy z nas walczył przez cały mecz i zostawił na boisku „całe zdrowie”.

Po zakończeniu przygody jako zawodnik AP TOP 54, w 2016 zostałem w niej II trenerem jednej z drużyn i już rok później znów miałem okazję polecieć do Goteborgu na „GOTHIE” dzięki trenerowi Tomaszowi Buraczewskiemu, który zabrał mnie na turniej, jako asystenta w drużynie z rocznika 2003. Chłopaki grali bardzo dobrze i przechodzili do kolejnych etapów rozgrywek. Niestety odpadliśmy w 1/8 finału przegrywając z drużyną z Malezji po rzutach karnych. Było wiele smutku i łez ze strony zawodników, ponieważ ćwierćfinał był tak blisko…

W tym roku również wzięliśmy udział w kolejnej edycji „GOTHIA CUP”, w której wystąpiły łącznie 1731 drużyny z 78 krajów. AP TOP 54 reprezentowała drużyna z rocznika 2003 i dwie drużyny z rocznika 2007. Obie ekipy jedenastolatków spisały się bardzo dobrze i przeszły do dalszych etapów rozgrywek. Ale to co osiągnęli ich starsi koledzy jest niesamowite, trudne do opisania i na pewno ten wyczyn przejdzie do historii klubu, miasta, województwa i kraju, ponieważ „GOTHIE” wygrały wcześniej z Polski tylko takie marki jak: Jagiellonia Białystok i Lechia Gdańsk, natomiast Wisła Kraków zajęła II miejsce. W kategorii U-15 oprócz naszej drużyny rywalizowały jeszcze 192 zespoły z całego świata. W grupie trafiliśmy na dwie ekipy ze Szwecji i jedną z Brazylii. W trzech meczach zdobyliśmy komplet punktów strzelając 13 bramek nie tracąc żadnej. W 1/32 trafiliśmy na drużynę z USA i zwyciężyliśmy pewnie 3:0. W następnej fazie rozgrywek pokonaliśmy zespół z Brazylii 2:0 i znów byliśmy w 1/8 rozgrywek. Wygraliśmy w niej 4:0 z FC Hong Kong i już osiągnęliśmy najlepszy wynik w historii występów naszego klubu na „GOTHIA CUP”. Nasi zawodnicy byli coraz bardziej zmęczeni, ale chęć dojścia jeszcze dalej była większa. W ćwierćfinale trafiliśmy na drużynę z Kosowa. Po bezbramkowej pierwszej połowie ostatecznie zwyciężyliśmy 4:0 i byliśmy już w najlepszej czwórce turnieju!!! Półfinał rozgrywaliśmy po godzinie 19 i był to już nasz trzeci mecz tego dnia,  ale wtedy nikt nie myślał o bólu i zmęczeniu jakie występowało w naszym zespole.  W 1/2 finału graliśmy z SKF Zambia.  Obiektywnie mówiąc z przebiegu meczu byliśmy drużyną słabszą, przeciwnicy byli szybsi, bardziej wybiegani i stworzyli sobie więcej sytuacji bramkowych, jednak żadnej nie potrafili zamienić na gola. W ostatniej minucie spotkania wyszliśmy z kontrą, zambijski obrońca faulował w polu karnym Mateusza Golbę i sędzia bez wahania odgwizdał rzut karny, którego na gola pewnie zamienił Mateusz. Po zakończonym spotkaniu była wielka euforia, radość i łzy szczęścia, jednak nikt nie myślał o świętowaniu tylko wszyscy skupiali się na meczu finałowym, który zaplanowany był na godzinę 13.40 następnego dnia. O tej samej porze mieliśmy „zabukowany” samolot, którym mieliśmy wrócić do Polski, ponieważ patrząc na poprzednie edycje nikt nie spodziewał się dojścia do finału. Najważniejszy mecz turnieju odbył się na Gamla Ullevi – stadionie, na którym rywalizują zespoły szwedzkiej ekstraklasy. W finale trafiliśmy na islandzkie Stjarnan (nie tak dawno seniorzy tego klubu wyeliminowali Lecha Poznań z europejskich pucharów). Przed meczem wysłuchaliśmy i wspólnie zaśpiewaliśmy „Mazurka Dąbrowskiego”, co było dodatkową motywacją. Mecz, który stał na naprawdę wysokim poziomie obserwowało ok. 6 tysięcy osób. Od początku spotkania byliśmy zespołem lepszym, bardziej dojrzałym, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, co przyniosło rezultat w postaci pięknej bramki Norberta Ramotowskiego. Do przerwy prowadziliśmy 1:0. Po zmianie stron, niestety straciliśmy gola na 1:1, jednak nadal byliśmy drużyną lepszą i konsekwentnie dążyliśmy do zwycięstwa. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Aleksander Olszewski, który uderzył piłkę lewą nogą zza pola karnego w same okienko bramki islandzkiego bramkarza. Po ostatnim gwizdku sędziego panowała wielka radość i niedowierzanie, że zostaliśmy nieoficjalnymi mistrzami świata!!! Odebraliśmy medale, następnie kapitan Mateusz Dybowski wzniósł zwycięski puchar w górę. Chwilę później ruszyliśmy odkrytym autobusem do centrum Goteborgu celebrować wielki sukces, jaki odnieśliśmy na szwedzkich boiskach…

W tym roku miałem również przyjemność prowadzenia jednej drużyny z rocznika 2007. Chłopaki spisali się bardzo dobrze na boisku, jak również poza nim. Zachowywali się przyzwoicie i byli odpowiednio zdyscyplinowani. Uważam, że wyjazd na turniej „GOTHIA CUP” jest bardzo pożyteczny nie tylko pod względem rywalizacji sportowej, ale również w aspekcie wychowawczym i poznawczym, ponieważ zawodnicy grają i przebywają w gronie rówieśników z całego świata.

Trener Maciej Oleksiuk